środa, 21 sierpnia 2013

Rozdział 4.

Lo: Nie jesteście tu sami gołąbeczki!
E: Lou daj im spokój niech się sobą nacieszą gołąbki.
Z: No to my już może pójdziemy co? Zostawimy was samych.
S: Nie! Zostańcie i tak nie mamy żadnych planów prawda skarbie?
H: Chłopaki no zostańcie.
N: Dobra dobra, ale Sus masz jakieś jedzenie głodny jestem. - wyszczerzył się.
S: Zrobimy razem obiad co? Już 11 pójdziemy z Emily do sklepu i coś przygotujemy.
E: To dalej Sus ubieraj buty!
S: Chłopaki tylko mi domu nie roznieście! Kochanie pilnujesz ich.- wskazałam na Harry'ego i cmoknęłam go w usta.
Wyszłyśmy z domu kierując się do pobliskiego marketu. Po drodze cały czas rozmawiałyśmy.
Weszłyśmy do sklepu i zaczęłyśmy zbierać potrzebne produkty do zrobienia obiadu postanowiłyśmy zrobić tortille i babke cytrynową, wzięłyśmy jeszcze jakieś słodycze, soki i chipsy ,podeszłyśmy do kasy, zapłaciłyśmy i wróciłyśmy do domu. Cała droga znowu minęła nam na rozmowie. Otworzyłyśmy drzwi, a chłopcy podbiegli do nas i odebrali siatki, tylko Harry stał w framudze drzwi i patrzył na mnie z miną zabójcy.
S: Emi pójdziesz pomóc chłopakom rozpakować siatki?- pokazałam kątem oka na Harry'ego. Kiwnęła glową i poszła.
S: Coś się stało?
H: Kochanie, dlaczego nosisz te ciężkie siatki, przecież masz chorą rękę i nie powinnaś się przemęczać, masz silne leki przeciwbólowe, bardzo dobrze o tym wiesz. Mogłaś powiedzieć to poszedłbym z wami, albo podjechalibyśmy samochodem.
S: No przepraszam skarbie, nie wiedziałam, że tyle nakupimy.
H: No dobrze nie umiem się na Ciebie gniewać myszko.- przytulił mnie i pocałował w czoło.
Uśmiechnął się, gdy spojrzał na moją szyję.
S: Co się tak uśmiechasz?
H: Widzę, że zrobiłem Ci malinkę skarbie.
S: Yhh... Idę się przebrać w coś wygodniejszego i zaraz będziemy robić obiad.
H: Pomogę Ci. :D
S: Chodź.
S: Idziemy na chwilę na górę. Poradzicie sobie?
Chłopcy i Em: Tak jest! :D
Poszliśmy na górę. Wyciągnęłam zestaw (bez torebki) z szafy, wyminęłam Harry'ego, który stał za mną.
Weszłam do łazienki, a za chwilę pojawił się w niej Harry.
S: Harry, możesz wyjść wstydzę się.
H: Kochanie nie masz się czego wstydzić.
S: Yhh no dobrze.
Rozebrałam się do bielizny. Oczywiście nie obyło się bez komentarza Harry'ego.
H: Koronka mmm... Musisz być taka pociągająca?
S: Loczuś na seks możesz liczyć dopiero po dłuższej znajomości.
H: Kochanie jak ja Ci zrobię dobrze to nie usiądziesz przez tydzień.
S: Yhh Hazza!- pisnęłam.
H: No co?! Prawdę mówię mała.
S: Pomożesz mi założyć bluzkę?
H: Podaj.
Harry założył mi bluzkę i postanowił założyć też spódniczkę. Chociaż wiedziałam, że była to wymówka, żeby dotykać mój tyłek. Ojj Harry.
Zeszliśmy na dół i zobaczyliśmy jak chłopcy rzucali się żelkami.
S: I niech jeszcze raz Louis mi powie, że nie jest dzieckiem.- zaśmiałam się i obróciłam się do Harry'ego, ale zobaczyłam, że jego już nie ma. Rzucał się z nimi żelkami. Weszłam do kuchni i zobaczyłam Louisa i Emi, którzy się całują. Gdy mnie zobaczyli od razu się od siebie oderwali.
S: Czy ja o czymś nie wiem? :D
Lo: Bo wiesz Sus, jesteśmy razem.
S: :D! Od kiedy?!- przytuliłam ich.
E: Od jakichś 2 minut.
S: Ojj jak słodkoo. :) - Chłopaki chodźcie!- chłopcy od razu przybiegli.
Lo: Chcielibyśmy wam powiedzieć, że jestem z Emi.
Ch: Gratulacje!
E: Dziękujemy.
S: Siadajcie, zaraz podam obiad. :)
Jadalnia Sus.
H: Nie nie skarbie, ty usiądź, a ja zrobie. Masz ręke w gipsie.
S: Harry nie jestem kaleką.
H: NIe dyskutuj.- wstał i mnie pocałował.
Z: Jakie to słodkie. fuu...
N: Cicho siedź.
Li: Chłopcy pogadamy jak wy będziecie mieć dziewczyny.
Wyszło w końcu na to, że Harry podał do stołu. Zjedliśmy obiad, później deser i postanowiliśy obejrzeć
film. Wybraliśmy jakąś komedie. Położyłam się z, a raczej na Harry'm na fotelu, chwile się wierciłam, w
końcu ułożyłam się wygodnie na jego torsie, a reszta na kanapie i drugim fotelu. Po obejrzeniu filmu, wszyscy zaczęli zbierać się do domu.
Tak leżeli Harry i Susan.
Został tylko jeszcze Harry.
H: Kochanie muszę już iść. Chłopaki będą się martwić.
S: Musisz?
H: Muszę, jutro idę do pracy.
S: Przyjdę do ciebie.
H: Dobrze.
Wstaliśmy, Harry ubrał buty. Wyszliśm przed drzwi. Patrzeliśmy sobie w oczy, pocałowaliśmy się długo i namiętnie.Powiedział krótkie ,,Dobranoc Kochanie'', ja odpowiedziałam ,,Papa Mój Loczku''-uśmiechnął się. Cmoknął mnie w czoło i poszedł do samochodu.
_________________________________________________________________________________
To jest chyba mój najgorszy rozdział. Przepraszam Was, ale nie mam weny. :P
6 Komentarzy = Next ;))

15 komentarzy:

  1. Zajebiste <3 Dalej <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Swietne kiedy next;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dziękuję Wam bardzo to co piszecie jest bardzo miłe. Next będzie, albo jutro, albo jak zdąże to nawet dzisiaj, ale to taki krótki.

    OdpowiedzUsuń
  4. Hej prosze daj next bo nie wytrzymuje;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Przepraszam, ale bedzie jutro poniewaz dzisiaj nie mialam czasu, nie obrazicie sie? :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Bede czekac ;) jestes swietna

    OdpowiedzUsuń
  7. Tsaa... kochanie, skarbie -.- fuu za słodko xd
    i mam proźbe jakbyś mogla nie używać emotek w opowiadaniu ?
    Fajnie, pozdrawiam ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po pierwsze ,,prośbe'' po drugie ja lubię używać emotki i będę je używać, chyba że jeszcze komuś nie pasują.( Piszcie jak Wam się coś nie podoba to zmienie )=)
      Aha i jeszcze jedno jak według Ciebie jest ,,za słodko'' to może poprostu nie czytaj? To młoda miłość i okazują uczucia poprzez takie właśnie słowa. I jak widać zazdro.
      Pozdro.x =)

      Usuń
    2. Może faktycznie jest ,,słodko'' ,ale oni dopiero zaczynają być w związku więc sobie słodzą. Później będzie mniej tych ,,kochanie, myszko, kotku'' ETC. =)
      Jak macie jakieś uwagi to śmiało piszcie postaram się to zmienić =*

      Usuń
  8. Dopiero zaczęłam czytać,bo zauważyłam tego bloga i przykro mi to mówić,ale wszystko dzieje się za szybko przez co blog jest bardzo nudno,to ma być wiarygodne,a po 2 dniach znajmości nikt ze sobą nie chodzi.Zgadzam się z tym,że jest za słodko,najpierw zaciekaw czytelników jakąś akcją a dopiero potem ich zaskocz! Ten komentar w żadnym stopniu nie ma cię urazić,to tylko taka mała rada ode mnie (:

    OdpowiedzUsuń