piątek, 3 stycznia 2014

Rozdział 45.

-Kochanie nie chciałem na Ciebie nakrzyczeć... Przepraszam. - usiadłem na łóżku, a Susan wtuliła się w moje ciało. Usadziłem ją sobie na kolana.
-Przejdziemy przez to razem. - uśmiechnęła się do mnie. 
-Ile trwa to leczenie?
-To zależy od Ciebie. Jak będziesz się chciał z tego wyleczyć to będzie potrzeba kilka wizyt. Załatwię Ci najlepszego psychologa. - na chwilę wstrzymała oddech. 
-Powiedz mi proszę... Dlaczego to robiłeś? Co Cię do tego nakłoniło? - patrzyłem w jej oczy. Były lekko zaszklone przez co były jeszcze bardziej urokliwe.
-Myślałem, że... że już Ci się nie podobam, że już Cię nie pociągam... Te myśli nie dawały mi spokoju.
-Harry Skarbie! Zawsze będziesz dla mnie najprzystojniejszy i najseksowniejszy. Nigdy nie przestaniesz mi się podobać. Zawsze będę mieć na Ciebie ochotę. Jaka ja byłam głupia, że niczego nie zauważyłam. - mówiła to z takimi emocjami, że nie mogłem się powstrzymać. Pocałowałem ją i ścisnąłem jej pośladek. Wiedziałem, że jęknie, ale musiałem to usłyszeć.
-Nie jesteś głupia!+ w domu zobaczysz na co mnie stać. - wymruczałem jej w usta. 
-Jesteś świrem! - zaśmiała się. Jak ja kocham ten jej uroczy śmiech. 
-A tak w ogóle to gdzie moja mama i Darcy?
-Twoja mama była zbyt zdenerwowana i postanowiła zostać z malutką w domu i przy okazji nacieszyć się nią.
-Kochana babcia, po mamie oczywiście. - cmoknąłem ją w nos. 
-Zawołać chłopa... - nie dokończyłam bo cała gromada rzuciła mi się na plecy.
-Idioci!
-My też Cię kochamy! - powiedział z sarkazmem Louis. Oh tak powinno być zawsze... Śmiechy, żarty, zero smutku. Nigdy nie powinno być na naszych, a w szczególności na twarzy Susan żadnych łez...

*****************************************************************
Krótki, ale następny będzie najdłuższy jak do tej pory! :)

10 ewentualnie 6 komentarzy = next!

17 komentarzy:

  1. NO I NARESZCIE KOOOOOLLLEEEEEJJJJNNNNYYYYYYY ROOOOOOOOOOOZDZIAAAAAŁŁŁŁLL!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! NAWET NIE WIESZ JAK DŁUGO NA NIEGO CZEKAŁAM!!!!! ŚWIETNY JAK ZAWSZE...NIE MAM ZASTRZEŻEŃ...CHOOOOOCIAAAAAŻ MÓGŁBY BYĆ TROCHĘ DŁUŻSZY...ALE NIE NACISKAM!!!! KAŻDY PISZE W SWOIM TĘPIE...TĘPIE...TEMPIE...TĘPIE...HAHAHHAHAHHAHAHAHAHA JAKIE DZIWNE SŁOWO...NO POPACZ...OOOOO...TYLE SŁOŃCA W CAŁYM MIEŚCIE,NIE WIDZIAŁEŚ TEGO JESZCZE,POPACZ OOOO POPACZ!!!!! NANANANANANANANA NANANANANANANANA NANA NA NANA XD JA SOBIE KULTURALNIE ŚPIEWAM A MÓJ PIES TAKI LUK NA MNIE O,O A JA NA NIEGO TAK @.@ SIĘ BIEDACZEK PRZESTRASZYŁ I SOBIE POSZEDŁ A JA GO WOŁAŁAM :
    -ROXY SKARBIE TO NIE MUSI SIĘ TAK KOŃCZYĆ...OLAŁA MNIE :( IDĘ SIĘ WYŻALIĆ MOJEMU JEDNOROŻCOWI STEFANOWI MOŻE WZBUDZĘ ZAZDROŚĆ W ROXY PAPPAPAP :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Rozdział po prostu mniam...

    OdpowiedzUsuń
  3. genialne rozdziały ;) next ;***

    OdpowiedzUsuń
  4. Szybko pisz bo umrę bez cb ;D

    OdpowiedzUsuń
  5. Jeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeej.!.Nareszcie!Nie moglam sie doczekac a tu nagle wchodze i O.O Jest nowyyyyy.A mialbyc dopiero posylwesstrze,bo przeciez zawiesilas czy jak to sie nazywa...Ah!Oczywiscie,glupia ja juz przeciez jeest po syyysyyylwkuuu :-( Jak tam bylo?Kazdy zyczy sobie opitego sylwka,bez kaca.
    O nie! Ja bede sie wyrozniac!Zycze Ci bez kaca,opitego sylwka :D
    Ohhhh.Oczywiscie...
    ...
    ...
    ...
    ...
    ....
    Z moja zajebista pamiecia zapomnialam,ze juz po sylwestrze...
    Hmmm...a czy to juz przypadkiem nie drugi raz????
    Nie pamietam xD
    Oh ja,oh ja.Taka jestem.Coz mam na to poradzic?Nie wiem przez co tak mam.
    Moze przez ta dziwna niebieska wate cukrową?
    .
    .
    .
    .
    .
    .
    .
    Nieistotne-po wyrafinawowemu...yyyy...jak to bylo???Po wyrafinowemu!Nie!Kurde,ja to wiedzialam.Dobra.Inaczej-po wyra coś tam.Genialny rozdziallllllik,jak zawsze.
    Kocham Cię <3.
    Wiesz jaka Pandzia-
    No Andzia do holery!

    OdpowiedzUsuń
  6. Haha napisalam Holera.
    Dobra to przez przypadek :D

    Tym razem-
    AndziaPandzia:-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Super :) czekam na kolejny rozdział :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Czekam na next ;*

    OdpowiedzUsuń
  9. czekam na next :*

    OdpowiedzUsuń
  10. odrazu mówie ,że jeśli to opowiadanie będzie miało smutne zakończenie to zaczne załowac ,że je przeczytałam (mam bardzo słąbą psychikę)

    OdpowiedzUsuń
  11. Świetny rozdział, jak każdy z resztą. :) Pewnie czytasz komentarz ode mnie pierwszy raz, ale tak na prawdę śledzę losy tego cudownego bloga od początku. Broniłam Cię chyba nawet kiedyś w hejcie od takieś laluni co się mądrowała o medycynie. XD Nie ogarniam takich ludzi. Zazdroszczą Ci, bo masz talent do pisania i to wielki. Zazdroszczę Ci, serio. Ty wredoto....podziel sie talentem. <3 Hahah.

    Zapraszam też do mnie:
    http://compleks-niallhoran-love.blogspot.com/
    Wcale się nie obrażę jak polecisz mojego bloga...twój jest bardzo popularny, a mój to klapa. XD Twoja wierna czytelniczka. :*

    OdpowiedzUsuń
  12. Moglabys w DANGER zrobic tak,zeby Anonimek mogl dodawac??? <3 Dopiero co go odkrylam i powiannas tu go bardziej publikowac <3 Nawet Laura A o nim nie wie :( Bardzo podobq mis ie wyglad bloga i o golnie wszystko :-) A co do tego-czekam na nastepny rozdzlikkk :)

    AndziaPandzia:-)

    OdpowiedzUsuń
  13. Świetny zapraszam do mn i licze na kom.;) http://ashley-louis-fanfiction.blogspot.com/?m=1

    OdpowiedzUsuń
  14. Bosko <<<<3
    Zapraszam również na mojego bloga ( o JB. ) to-the-love-forever.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń