niedziela, 10 listopada 2013

Rozdział 36.

Dodawajcie komentarze, to dla was minutka, a dla mnie wielka motywacja do dalszego pisania. (Miło by było, gdyby komentarze były dłuższe):)
*****************************************************************************
***Oczami Harrego***
Żadne słowa nie są w stanie opisać jak czułem się w tamtej chwili, gdy Susan się mnie bała. Po prostu nie wiedziałem co robić, jednego dnia wszystko jest okej, przytulamy się całujemy, a następnego przez jakieś wydarzenie ona się mnie... boi. Starałem się ją jakoś do siebie przekonać, aż w końcu uległa i ponownie przyległa do mojego torsu. Emily stała załamana przytulając się do Louisa, a on próbował ją jakoś uspokoić. To dla nas wszystkich bardzo ciężka sytuacja, ale chyba najbardziej dla mnie. Zastanawiałem się czy po jakimś czasie wszystko wróci do normy i będzie tak jak dawniej? Na pewno postaram się, aby tak było. Teraz trzeba załatwić jej dobrego psychologa i przede wszystkim złożyć zeznania na komisariacie. Za pierwszym razem jej psychika nie ucierpiała, może dlatego, że nie bała się o dziecko? Nie zgłosiłem tamtego wydarzenia na policję tylko i wyłącznie ze względu na Susan, która bała się swojej matki, i to był błąd! Teraz tak tego nie zostawię! Tak nie może być! Nie może przez całe życie żyć w strachu przez jakiegoś jebanego kutasa! 

Przyjechali chłopcy poinformowani przez Lou o naszym chwilowym położeniu. Trafili tu bez zbędnych korków i przeszkód. Przynajmniej tak usłyszałem z opowieści Nialla. Powoli podszedł do nas Liam, zapewne dowiedział się od Tommo o strachu mojej dziewczyny, przepraszam...narzeczonej wobec Emily i jego samego.

-Susan...Obiecuję Ci, że znajdziemy tego śmiecia razem z policją i damy mu nauczkę...-mówił to takim delikatnym tonem, aby nie przestraszyć dziewczyny, a ona wsłuchiwała się w wypowiadane przez przyjaciela słowa. 
-Dziękuję, nawet nie wiesz jaka jestem Wam wdzięczna...-szepnęła tak cicho, że z ledwością można było to usłyszeć. Chłopak odszedł lekko się uśmiechając w naszą stronę. Chwilę jeszcze staliśmy, poczułem jak moja ukochana zaczyna się trząść, zdjąłem z siebie letnią kurtkę i założyłem jej na ramiona. Przytuliłem ją pocierając jej plecy. Syknęła i skrzywiła się. 
-Pokażesz mi co tam masz?-spytałem trochę wystraszony tym co mogę tam zobaczyć. Skinęła niepewnie głową, podwinąłem jej bluzkę i zobaczyłem wielkiego siniaka, a na łopatce głębszą ranę, z której sączyło się dużo krwi. Pokiwałem głową z niedowierzeniem. Nie mogłem, nie wytrzymałem i przeklnąłem głośno tupiąc nogą, na tyle, że chłopcy stojący jakieś  metrów od nas odwrócili się w moją stronę. Nie chcę tego robić, lecz nie mam innego wyjścia, muszę chronić moją wybrankę...
************************************************************************
Jak myślicie co zrobi Harry? Piszcie w komentarzach!
8 komentarzy = następny rozdział.

9 komentarzy:

  1. Boże zajebisty rozdział ;D
    Jestem ciekawa co sie dalej wydarzy ;)


    /Krejzolka

    OdpowiedzUsuń
  2. Boże!!! kobieto jak ty umiesz pisać takie świetne rozdziały to jest niemożliwe!!! :D Uwielbiam twojego bloga :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Genialny rozdział <33 Niestety ale nie mam pojęcia co on chce zrobić xd

    OdpowiedzUsuń
  4. zaczynam sie baaac.. xdddd czeekam na nast. cz. <3

    OdpowiedzUsuń
  5. Zarąbisty <3 Mi się zdaje ,że Harry będzie szukał jej matkę.

    OdpowiedzUsuń
  6. to ty lepiej pisz dłuższe rozdziały .. a po za tym kocham czytać twojego bloga .... zapraszam na stronke mojej bf na facebooku : kocham one direction bardziej niż Zayn kocha lusterka .... tak znajdziecie również imagin o 1D ...... pozdrawiam i dawaj szybko nexxxxxxxtttttttttaaaaa .......

    OdpowiedzUsuń
  7. Ciekawe o co chodzi. :) // imaginy1onedirection.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń