S: Zemdlał.
Z: Ale tak bez powodu?
S: Nie, zbyt wysokie ciśnienie.
H: Wszystko jest w porządku, będę mieć jakieś badania jutro i prawdopodobnie wyjdę do domu. Nie martwcie się...
N: Nawet nie wiesz jak nas wystraszyłeś stary.
Harry tylko uśmiechnął się blado.
***Oczami Harrego***
Rozmawiałem z chłopakami i Em, Susan była jakaś nieobecna. Postanowiłem spytać się czy nic jej nie jest.
H: Susan skarbie, coś się stało? Źle się czujesz?
S: N...nie.-nagle szybko wstała i pobiegła do toalety.
H: Em! Szybko idź zobacz co się stało!-nie musiałem nawet nic mówić, bo sama zerwała się i pobiegła za Sus.
Po chwili przyszły, była cała blada.
S: To ja pójdę z Em do tego doktora Harry...
H: Idźcie, idźcie...-pocałowałem ją w czoło.Wyszły.
Li: Harry? Co jej jest? Po co do lekarza?
H: Pewnie zwymiotowała... Chyba jest w ciąży...-uśmiechnąłem się ze szczęścia. Mam szczerą nadzieję, że będziemy mieć dziecko, najlepiej córeczkę.
Z: Po czym to wnioskujesz?-wtrącił.
H: Ma większy brzuch...
Li: To jesz...
Lo: Zamknij się Liam. Nie psuj jego nadziei na zostanie ojcem i mojej na zostanie wujkiem.-uśmiechnął się do mnie.
Kontynuowaliśmy rozmowę o piłce nożnej, aż zeszliśmy na tematy związku mojego i Susan, Louisa i Emily oraz Zayna i Perii. Dowiedzieliśmy się także, że Niall ma dziewczynę na oku, z którą się spotyka.
***30 minut później***
Emily i Susan weszły do sali. Em była szeroko uśmiechnięta, a Sus płakała. To mnie zmyliło. Podeszły do mnie.
E: Gratulacje Harry!-uściskała mnie.
H: C...co?
E: Będziesz ojcem Harreh...-byłem strasznie oszołomiony, dopiero po chwili ocknąłem się i przytuliłem z całej siły Susan. Chłopcy tulili się i krzyczeli ze szczęścia, że będą wujkami, a Em ciocią.
H: Kochanie nawet nie wiesz jaki jestem szczęśliwy!
S: Ja też się cieszę, strasznie się ciesze!-usiadła koło mnie na łóżku i pocałowała. Wszyscy dołączyli do naszej rozmowy.
H: Który to tydzień?
S: Czwarty.
Lo: Kiedy będzie wiadoma płeć?
S: W około szesnastym tygodniu.
Z: Kiedy będzie kopać?
E: W dwudziestym tygodniu.
N: Skąd wy to wszystko wiecie? Lekarz wam powiedział?
S: Jesteśmy kobietami Niall, my to po prostu wiemy...
H: Ooo czyli jesteś już przygotowana na przyszłość?
S: Oczywiście!-cmoknąłem ją w nos.
Li: Ehh... Robi się późno, będziemy musieli zacząć się zbierać.
H: Dobra, nie będę Was zatrzymywać. Zaopiekujecie się Susan?
S: Harry, nie jestem dzieckiem, a poza tym ja nigdzie nie jadę zostaję u Ciebie.
H: Nie jesteś dzieckiem, ale jesteś w ciąży musisz o siebie dbać. Jedziesz z nimi, jutro przyjedziesz, poradzę sobie przecież...
S: Ale na pewno?
H: Na pewno.
S: To do zobaczenia jutro Loczku.-przytuliłem ją bardzo mocno i pocałowałem.
Pożegnałem się z resztą i poszli. Zadzwoniłem dzwonkiem po pielęgniarkę. Poprosiłem o swoje rzeczy, a w szczególności o telefon. Przyniosła. Wziąłem go do ręki i napisałem sms'a.
Później postanowiłem jeszcze zadzwonić do swojej mamy i siostry, z którymi nie rozmawiałem od początku wakacji.
******************************************************************************************
Jest! ;)
11 komentarzy = next.
Boski,cudowny,przepiękny,zajebisty!!!
OdpowiedzUsuńMam nadzieję,że to córeczka będzie!!! :D
OdpowiedzUsuńNajlepiej niech ma na imię Michelle (Na moją cześć)xp
OdpowiedzUsuńNiech ma włoski i oczy po tatusiu :D
OdpowiedzUsuńnosek i usta po mamusi :)
OdpowiedzUsuńa ten teges to też po mamusi,żeby obojnakiem nie była xd
OdpowiedzUsuńNiech Harry szybko wyjdzie ze szpitala :)
OdpowiedzUsuńMam nadzieję,że ciąża przebiegnie spoko :D
OdpowiedzUsuńTak samo jak poród ;D
OdpowiedzUsuńDajesz szybko następny rozdział!!! :D
OdpowiedzUsuńNie mogę się doczekać co będzie dalej :D
OdpowiedzUsuńZapraszam do mnie http://jakzesn.blogspot.com/ masz już nawet 12 komentów więc poproszę następny rozdział :D
OdpowiedzUsuńJak ja CIę lubie! <3 ;d
OdpowiedzUsuńSuper <3
OdpowiedzUsuń