***Z perspektywy Harry'ego***
Elizabeth zbierała się już do domu.
El: Do zobaczenia. Jutro przyjdę z małą, bardzo się za tobą stęskniła i bardzo chce poznać nowego wujka.-ucieszyły mnie te słowa.
S: ...Bo straciliśmy dziecko!-w końcu to powiedziała.
H: C...co? Jakie dziecko?-Byłem rozkojarzony.
S: Nasze...-Sus płakała jeszcze bardziej.
H: Kochanie nie płacz wszystko jest dobrze.- powstrzymywałem łzy.
S: Nie Harry, nie jest... Ja...ja chciałam to dziecko.
H: Ja też bym je chciał, ale czasu nie cofniesz słońce, spokojnie, kiedyś zrobimy sobie maluszka, a teraz już nie płacz.-mówiłem to także ze łzami w oczach.
S: A jak następne znowu stracę? Nie wytrzymałabym tego! Zabiłabym się! Najlepiej zaraz to zrobię!- zaczęła się strasznie szarpać.
H: Spokój! Skarbie! Spokój!
S: Nie! Idę się zabić! Zostaw mnie!-widziałem w jej oczach ból po utracie dziecka, ale też furie i wściekłość. Pierwszy raz widziałem ją w takim stanie, i mam nadzieje, że ostatni.
H: Niech mi ktoś pomoże!
Po chwili do sali wbiegli lekarz, i chłopcy, którzy przed chwilą pewnie przyszli. Trzymali ją, ale ona szarpała się jak chora psychicznie, w końcu lekarz podał jej jakieś leki i wreszcie się uspokoiła i zasnęła.
Lo: Harry?! Co jej się stało?
H: Ciszej. Chciała się zabić...
Lo: Czemu?
H: Bo boi się, że jak będzie kolejny raz w ciąży to stracimy dziecko...
Lo: W...w...wy straciliście dziecko?- mówił i miał ,,chyba'' łzy w oczach.
H: Niestety tak Lou...- łzy leciały po moich policzkach. Louis przytulił mnie na pocieszenie.
Chłopcy wyszli z sali, a ja zostałem jeszcze u Sus.Gładziłem jej rękę myśląc o nas i o naszej przyszłości.
Jak to będzie? Czy kiedyś weźmiemy ślub? Czy będziemy ze sobą do śmierci? Czy nic nam nie stanie na drodze? Myślałem długo nad tym...gdy poczułem uściśnięcie na mojej dłoni.
*********************************************************************************
Przepraszam, że taki krótki, ale teraz tylko takie krókie będą, ale przynajmniej dodałam ;)
Dodam następny jakoś w weekend, albo później. Komentować! Bez komentarzy nie mam motywacji! Dziękuję.x
sieeeeeeeeeeeeetny ale smutny:( loffffciam Cie:*
OdpowiedzUsuńnastępny :)
OdpowiedzUsuńMożliwe, że jutro będzie nexcik :D Bo mam wene twórczą xD
OdpowiedzUsuńTak a jezu bede czekac a dodasz rano bo nwm czy mam wchodzic tez ;)
OdpowiedzUsuńSorki, że nie odpisałam.
UsuńNigdy nie dodam rano bo chodzę do szkoły na 7:45 ;)
haithlove.blogspot.com ZAPRASZAM NA PROLOG MOJEGO NOWEGO OPOWIADANIA. Mam nadzieję, że Ci się spodoba i zostawisz po sobie jakiś ślad. Love, xx
OdpowiedzUsuńSjuper!
OdpowiedzUsuńo matko krótki, ale boski ;D
OdpowiedzUsuńA to sorry i wspolczuja ja na 9 ;) kiedy moge przeczytac nexcika;)
OdpowiedzUsuńSupeeeeeer!!! ;*******
OdpowiedzUsuń