wtorek, 10 grudnia 2013

Rozdział 41.

***Oczami Harrego***
Znajdowaliśmy się w pokoju dziecka. Nagle Susan zgięła się i zaczęła ciężko oddychać, kurwa, ona rodzi.
-skarbie? Co się dzieje?
-a! Harry, ja rodzę!
-szybko jedziemy do szpitala-wziąłem ja na ręce i szybko wybiegłem z domu, nawet go nie zakluczając. Usadziłem ja na tylnych siedzeniach. Usiadłem na fotelu kierowcy i z piskiem opon ruszyłem w stronę najbliższego szpitala.
-Skarb... skarbie... odd... oddychaj zaraz będziemy-wtedy ujrzałem znak, ze jest remont drogi, cholera!
-Kochanie... chyba nie dojedziemy do szpitala...
-Co?! Aa!  J... jak to nie?!
-Remont drogi... -wysiadłem szybko, otworzyłem tylne drzwi, podwinąłem jej sukienkę i zdjąłem majtki.
-No to rodzimy skarbie...
-Na pewno?! M... może wytrzymam!
-Niestety objazdem jest dodatkowe 10  km.
-Rozszerz nogi-położyła je na siedzeniach.
-Przyj!-zaczęła przeć, i głęboko oddychać, powoli było widać główkę dziecka
-J...jest w...widzę je przyj jeszcze kochanie-krzyczała, tak strasznie krzyczała, chyba nigdy nie zapomnę tego krzyku...
***30 minut później***
-Podaj ten kocyk-sięgnęła i mi go podała, owinąłem nim dokładnie naszą malutką córeczkę, aby się nie przeziębiła. Dałem ją potrzymać Susan, a sam zadzwoniłem na pogotowie, a następnie do Louisa.
-Halo? Harry co się dzieje? Jest po 23...
-Ubieraj się wujku i jedź zakluczyć nowy dom
-Dobra, ale co? Jaki wujku?
-Przed chwila na świat przyszła twoja można powiedzieć bratanica...-powiedziałem i spojrzałem na Susan. Patrzyła na mnie i płakała, ze szczęścia. Uśmiechała się.
-S...serio? Kiedy? Gdzie? W jakim szpitalu?
-Kiedy? Dokładnie 5minut temu o 23:10.
-A gdzie?- teraz mówił już wesoło.
-W range roverze.
-co?! Urodziła w samochodzie?!
-Tak, dokładniej to ja robiłem za lekarza.
-Wow! Napisz mi do jakiego szpitala jedziecie to przyjedziemy z Em i reszta
-Okey, jedz najpierw zakluczyć dom.-rozłączyłem się.
-Susan skarbie pogotowie juz jedzie
-Dobrze. Patrz jaka ona jest piękna...-znów się wzruszyła, w sumie to ja tez już nie hamowałem łez szczęścia.
-Po mamusi...
-I tatusiu... jak damy jej na imię?
-Darcy?
-Ślicznie!- przytuliłem ją.
-M...mogę ja potrzymać?
-Skarbie jeszcze się pytasz? Jest twoją córką jasne, że tak-podała mi ją. Patrzyłem na jej piękne niebieskie oczka, złapała mnie za palec. Susan wyjęła aparat i zrobiła nam zdjęcie. Teraz podałem malutką jej i również zrobiłem pamiątkowe zdjęcie. Usłyszałem syrenę karetki pogotowia, wysiadłem z auta i wskazałem jej drogę. Wysiedli, zabrali Susan i dziecko na wózek. Natychmiastowo wskoczyłem do samochodu, ruszyłem za nimi, jednocześnie włączając telefon na głośnik telefonując do mojej mamy.

***Na następny dzień***
***Około godziny 8***
Wstałem wykąpałem się i udałem do szpitala po drodze wstępując do marketu. Kupiłem potrzebne jedzenie i jechałem dalej. Na miejscu zastałem swoją mamę przytulająca Susan.
-Kochanie co się stało? Cześć mamo.-pocałowałem obydwie w policzek.
-Wzięli małą na jeszcze jakieś badania. Zaraz ją przyniosą i dadzą wyniki.
-Nie denerwuj się będzie zdrowa-uśmiechnąłem się.
-Proszę-podałem jej torebkę z owocami, woda i mlekiem dla Darcy.
-Jadłeś coś?-spytała.
-Em nie.
-To wynocha do bufetu coś zjeść.
-Ale nie..
-Jesteś głodny jesteś, idź.
-No dobra, przynieść Wam coś?
-Ja dziękuje.
-A ja poproszę kawę -odezwała się moja mama.
-Okej-wyszedłem, zjadłem kanapkę, wziąłem Susan na później herbatę, a mojej mamie kawę i poszedłem z powrotem, w sali zastałem lekarza.
-Dzień dobry-postawiłem kubki na stół i podałem mu rękę.
-Witam,panie Styles, mam wyniki. Państwa córeczka jest w pełni zdrowa-uśmiechnął się przyjaźnie i podał mi książeczkę zdrowia.
-Proszę ja wypełnić i za chwile przynieść, zrobimy kopie do archiwum.-skinąłem głową.
Wypełniłem wszystko i zaniosłem lekarzowi. Skserował. Poinformował mnie, że dzięki temu, że dziecko jest w pełni zdrowe jeśli Susan chce może wyjść do domu. Wróciłem do sali.
-Kochanie, już dzisiaj możesz iść do domu!-powiedziałem uradowany.
-To super, proszę pani?
-Ohh kochana mów do mnie Anne, albo...-spojrzała na Harrego, skinął głową.-Albo mamo.
-Pani wie o mojej matce prawda?-łza zakręciła mi się w oku.
-Wiem, Harry mi mówił, nie kazał poruszać tego tematu, ale jeśli mogę spytać to gdzie masz ojca?
-Zginął w wypadku jak byłam mała...
-Nie płacz skarbie, nie płacz-przytuliłem ją i podałem malutka mojej mamie.
*********************************************************************
Mam nadzieję, że się podoba? :D
12 komentarzy=next
No i zapraszam na drugiego bloga!
http://harrystyles-fanfiction-black.blogspot.com/

17 komentarzy:

  1. Twój blog jest zajebiaszczy !!!Rozdział jak każdy inny po prostu B-O-S-K-I !!!
    Już nie mogę się doczekać następnego rozdziału ;)
    Życzę dużo,dużo weny <3
    Powodzenia :D
    I pamiętajcie ludki !!!
    Komentarz = szacunek dla autora
    Kocham :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetne...mogłam się domyśleć,że Dercy...Świetne imię :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja chce next?Dawaj mi go tu!!!!

    OdpowiedzUsuń
  4. Boskiii.Polecam tego bloga-www.Blach-harrystyles.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Znaczy Black, a nie Blach

    OdpowiedzUsuń
  6. Cos tak myslam ze to bedzie Darcy.Beda mieli jeszcze jakies dziecko???Blagam odpowiedz,ciekawosc mnie zzera!!!Nie musisz mowic jak ewentualnie mialoby na imie, albo czy to chlopiec czy dziewczynka, ale BŁAGAM CIĘ POWIEDZ-CZY BĘDĄ MIELI JESZCZE JAKIEŚ DZIECKO???O golnie blog E.B. Ekstremalnie Bombowy.Tak,tak przed chwilą to wymysliłam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będą mieli, ale ile? Jedno, dwójke, trójkę, czwórkę dzieci? :D
      A z tym E.B. to bardzo fajne! :D

      Usuń
  7. Jejuuuu!GENIALNE!A mam taką prośbę-czy mogłabys dawac dedyki co rozdział.No wiesz TEN ROZDZIAL DEDYKUJE np.WIKTORII wiesz o co chodzi.No, bo ty sobie tam siedzisz, czytasz nasze komentarze i np. Mówisz-Jeej,jak miło ona pisze.To chba nawet,jeżeli chodzi o komentarze to moja ulubienica... No i wiesz tobie jest miło, a i nam by się zrobiło miło, jakby któreś z nas by przeczytał swoje imie/nick np. na czerwono nad rozdzialem.Mam nadzieje,że najpierw mi odpiszesz co o tym sądzisz, bo wydaje mi aie, ze akurat to nie zajmuje duzo czasu i wysilku.Duzo blogerek tak robi.No ale wiesz-to twoje zdanie.Piszesz super.Genialny Blog.To moje slowo kluczowe.Powodzenia w dalszym prowadzeniu bloga.KOCHAM CIĘ!

    AndziaPandzia:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, zero problemu!:)
      Tylko się podpisujcie pod komentarzem.;)
      P.S. Zmieniłam zdanie i na tym blogu pojawi się więcej rozdziałów! Mam nadzieję, że się cieszycie!

      Usuń
  8. A no i jeszcze jedno.Jak sie nazywa ta dziewczyna z twojego bloga?W sensie nie chodzi mi o Susan.Bo w wielu blogach widzialam juz ta dziewczyne i wszedzie jest inne zdjecie, ale dziewczyna o golnie taka sama.Chcialabym znalezc nanecie jej zdjecia,wiec wiesz:-)

    AndziaPandzia:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na prawdę Susan ma na imię Barbara, a nazwisko Palvin.Jeśli o to Ci chodzi.:)Jest taką dobrą koleżanką/przyjaciółką Nialla.:)

      Usuń
    2. Dziękuję ślicznie <3

      Usuń
  9. jaki boski rozdział <33 pisz :D

    OdpowiedzUsuń
  10. O jezu dopiero zaczęłam czytać ale po prostu jest boskie na serio ;3 zapraszam do mnie http://impossible-malikowa.blogspot.com/ Lub http://zayn-i-winter.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń